AKTUALNOŚCI

Odpowiedzialność Hollywood za śmierć palaczy

20-10-2017

Pamiętacie  „Nagi instynkt” i Sharon Stone z papierosem w kultowej scenie tego filmu?  Przeczytajcie poruszający tekst  o odpowiedzialności Hollywood – i swojej – za wykreowanie fałszywego wizerunku papierosa i w konsekwencji przyczynienie się do śmierci milionów palaczy,  jaki napisał twórca tego filmu, kiedy sam zachorował na raka gardła…. Odpowiedzialność  Hollywood za śmierć palaczy Joe Eszterhas, NY Times 09 sierpnia 2002 Napisałem scenariusze do 14 filmów. Wiele z postaci […]

Pamiętacie  „Nagi instynkt” i Sharon Stone z papierosem w kultowej scenie tego filmu?  Przeczytajcie poruszający tekst  o odpowiedzialności Hollywood – i swojej – za wykreowanie fałszywego wizerunku papierosa i w konsekwencji przyczynienie się do śmierci milionów palaczy,  jaki napisał twórca tego filmu, kiedy sam zachorował na raka gardła….

Odpowiedzialność  Hollywood za śmierć palaczy

Joe Eszterhas, NY Times

09 sierpnia 2002

Napisałem scenariusze do 14 filmów. Wiele z postaci pali w tych filmach, a co więcej – wygląda przy tym bardzo fajnie, stylowo, wręcz olśniewająco. Palenie było integralną częścią wielu z moich scenariuszy, ponieważ sam byłem zagorzałym palaczem. Było to częścią mojego image’u niegrzecznego chłopca, który kultywowałem przez długi czas – palenie, picie, imprezowanie, jednym słowem rock’n’roll.

Kiedyś wierzyłem, że palenie jest naszym osobistym prawem. Próby powstrzymywania palenia były dla mnie zamachem na wolność osobistą w stylu Wielkiego Brata. Bierne palenie było dla mnie nieistniejącym problemem wymyślonym przez zawodowców chcących ulepszać nasze życie na siłę. Wszystkie te poglądy znalazły swój wyraz w moich scenariuszach.

W jednym z moich filmów, „Nagim instynkcie”, palenie jest częścią seksualnego podtekstu. Postać grana przez Sharon Stone pali papierosy, Michael Douglas stara się rzucić. Kobieta uwodzi go dosłownym i metaforycznym dymem, którym dmucha mu w twarz. W najbardziej znanej i najbardziej kontrowersyjnej scenie filmu, Stone oczywiście trzyma papierosa w dłoni.

Jestem przekonany, że koncerny tytoniowe kochały „Nagi instynkt” („Basic Instinct”). Jeden z nich wypuścił nawet markę papierosów „Basic” niedługo po tym, jak film stał się międzynarodowym hitem. Zapewne byli zainspirowani moim filmem przyjaznym papierosom. Mój film zarobił mnóstwo pieniędzy, tak samo jak ich nowe papierosy.

Gdy sobie o tym przypomnę, ciężko jest mi sobie wybaczyć. Byłem wspólnikiem zabójstw niezliczonej liczby ludzi. Przyznaję to dlatego, że zawarłem pakt z Bogiem. Prosiłem, aby mnie oszczędził, a ja będę się starał powstrzymywać innych od popełnienia tych samych zbrodni, które popełniłem ja.

Osiemnaście miesięcy temu zdiagnozowana u mnie raka gardła. Był to rezultat palenia papierosów przez całe życie. Przeżyłem, ale jestem okaleczony. Większość mojej krtani została wycięta. Mam problemy z mówieniem, inni mają problem, aby mnie zrozumieć. Obecnie nie czuję już tych bolesnych trudności przy połykaniu i oddychaniu, której doświadczałem w pierwszych miesiącach po mojej operacji.

Nie paliłem ani nie piłem alkoholu od 18 miesięcy, ale dalej nie jestem pewien mojego jutra i codziennie modlę się o pomoc. Wierzę w modlitwę i ćwiczenia. Codziennie chodzę ok. 10 kilometrów. Nie opuściłem żadnego dnia. Rzucenie palenia i picia było dla mnie najtrudniejszą lekcją, która nauczyła mnie wiele o moich słabościach. Dała mi również bardzo wiele współczucia i empatii dla tych, którzy trwali w uzależnieniu.

Przez ostatnie półtora roku spędziłem dużo czasu na oddziałach onkologicznych. Widziałem ludzi, którzy próbowali złapać oddech, gdy urządzenie ssące czyściło ich krtanie. Słyszałem moje własne okropne sapanie, gdy nie byłem w stanie złapać oddechu. Widziałem osiemnastolatka z rakiem gardła – sam nie wypalił nawet papierosa w swoim życiu, ale jego matka była nałogowa palaczką. Starałem się nie popłakać, gdy moja żona musiała włożyć rurkę w dziurę w moim gardle, gdy ją wykaszlałem. Na szczęście już jej nie potrzebuję.

Już nie uważam, że palenie jest osobistym prawem każdego człowieka. Uważam, że palenie powinno być tak samo nielegalne, jak heroina. Już nie jestem tym niegrzecznym chłopcem. Chodzę w niedzielę do kościoła. Desperacko chcę zobaczyć, jak będą dorastać moi czterej synowie. Chcę zrobić wszystko co w mojej mocy, aby naprawić szkody, które wyrządziłem przez słowa i obrazy zawarte w moich filmach.

Mówię zatem wszystkim moim kolegom w Hollywood, że pokazywanie na ekranach gwiazd filmowych z papierosami tak naprawdę jest dodawaniem uroku i splendoru paleniu. Robimy to nadmiernie i bez skrupułów.

Hollywoodzkie filmy zazwyczaj wspierały prawa obywatelskie czy prawa mniejszości seksualnych. Nawołują też do ukrócenia rasizmu i nietolerancji. Filmy produkowane w Hollywood wspierają wiarę w dobro i odkupienie win. Mimo to, działamy jako agencja reklamowa i napędzamy sprzedaż przemysłu, który codziennie zabija niemal 10000 osób dziennie.

Papieros w rękach hollywoodzkiej gwiazdy to broń wymierzona w 12-14 latków. (Sam miałem 12 lat, kiedy zacząłem palić – bardzo chciałem być przebojowy, fajny i zmienić swój image kujona, dziecka imigrantów.) Ta broń wypali, gdy dzieciaki dorosną. W Hollywood wiemy, że tak się stanie, mimo to usprawiedliwiamy się, mówiąc o „wolności twórczej” czy „artystycznej wypowiedzi”. Te wzniosłe słowa są kłamstwami zaprojektowanymi w najlepszym razie, aby ukryć czyjeś lenistwo. Wiem, sam powtarzałem te kłamstwa. Prawda jest taka, że jest tysiąc lepszych i bardziej oryginalnych sposobów na pokazanie osobowości danej postaci.

Scenarzyści wiedzą też, że niektóre gwiazdy filmowe chętniej przyjmą rolę, jeśli będą mogli palić – niektórzy są aż tak uzależnieni od palenia, że ciężko im przestać nawet podczas kręcenia sceny. Scenarzyści piszący sceny, w których się pali, dla gwiazd, które palą, to część błędnego i śmiertelnego koła.

Moje ręce są zbrukane krwią, tak samo jak całego Hollywood. Zachorowanie na raka spowodowało, że chcę zmyć tę winę. Nie życzę nikomu w Hollywood tego, co spotkało mnie. Chciałbym natomiast, aby twórcy przestali przyczyniać się do tego, że spotka on miliony innych osób.

Joe Eszterhas, NY Times

09 sierpnia 2002