BAZA WIEDZY

Palenie wśród dzieci. Co robić, gdy dziecko pali?

Uważacie, że problem palenia was nie dotyczy? Odwołajmy się zatem do statystyk. Wynika z nich, że ok. 30 % całej ludności naszego kraju pali. To ok. 9 mln ludzi. Przy tym w wyniku biernego palenia cierpi 80% społeczeństwa.

Oczywiście, wobec tego u odpowiedzialnych i kochających rodziców rodzi się pytanie, w jaki sposób uchronić swoje dziecko przed paleniem. Można odgrodzić swego syna bądź córkę od tego «nałogu» – opowiemy Wam, w jaki sposób.

Bądźcie pozytywnym przykładem dla dziecka

Jeśli sami palicie, to żadne argumenty nie powstrzymają waszego dziecka przed podążaniem za waszym przykładem. Jeśli ktoś obok was nieustannie zajada się czekoladkami, przekonując was przy tym, że są niesmaczne, to uwierzycie? A co dopiero dziecko, dla którego mama i tata to wzór do naśladowania. Dlatego też pierwsze co musicie zrobić, to samemu rzucić palenie.

Statystycznie, jeśli pali choćby jedno z rodziców, to dziecko ulegnie wpływowi i również będzie palić (z prawdopodobieństwem 97%). Jeśli was to nie przekonuje, to przedstawiamy kolejny fakt. Według nieoficjalnej ankiety, przeprowadzonej wśród palących nastolatków, po raz pierwszy sięgnęli oni po papierosa nie w złym towarzystwie czy za rogiem szkoły, а właśnie w domu w wieku 6–7 lat, znalazłszy należącą do mamy czy taty paczkę papierosów.

Jeśli sami palicie i uważacie, że problem palącego syna czy córki was nie dotknie, to jesteście w błędzie.

Dlaczego dzieci zaczynają palić: wpływ od najmłodszych lat

Sprzedaż tytoniu to biznes. I to koniecznie należy uświadomić nastolatkowi. Wyjaśnijcie swojej córce bądź synowi, że koncerny tytoniowe manipulują ludzką świadomością. Dla nich priorytetem jest sprzedaż towaru i płynący z tego zysk. A w tym celu muszą nieustannie poszerzać swój segment rynku. Dlatego też gotowe są sprzedawać tytoń komukolwiek, niezależnie od wieku. I szczególnie narażone są tutaj dzieci, wszak są one bardziej ufne i posiadają mniejsze doświadczenie.

Przy tym koncerny tytoniowe mają w swych szeregach profesjonalistów wszelkiej maści np.chemików, którzy opracowują «smaczne» mieszanki, projektantów wymyślających kuszące opakowania, marketingowców pracujących nad poszerzaniem rynku zbytu, i oczywiście speców od reklamy, którzy karmią ludzi iluzją, iż palenie jest zdrowe i fajne.

Wytłumaczcie swemu dziecku, że jest okłamywane.  Na ten «haczyk» łapią się ludzie z różnym wykształceniem i pozycją społeczną. A wszystko przez to, że ich po prostu oszukano, wkręcono w narkotyk – nikotynę, która podtrzymuje i podsyca nieustannie chęć zapalenia! I palą wcale nie dlatego, że im się to podoba, tylko dlatego, że cierpią z powodu uzależnienia od nikotyny.

I jeśli wasz syn czy córka nie chcą stać się częścią tej zmanipulowanej rzeszy palaczy, to muszą stawić czoła temu kłamstwu. Dziecko pod żadnym pozorem nie powinno próbować papierosów. I to nie dlatego, że jest to szkodliwe i kosztowne, а dlatego, że to potworne kłamstwo! Wyjaśnijcie mu, że biznes koncernów tytoniowych jest nieludzki i karmi ludzi jedynie uzależnieniem!

Ukształtujcie w dziecku negatywne postrzeganie palenia  

Jeśli mowa o paleniu, to jest to zaledwie jeden ze sposobów przyjmowania pewnej dawki narkotyku. W ostatnim czasie niesamowicie popularne stały się elektroniczne papierosy, i tylko dzięki temu, że promowane są jako bezpieczne i nieszkodliwe. Jeśli przyjrzeć się samym urządzeniom, to zauważymy, że mają interesujący design. Opakowania, w których sprzedawane są specjalne mieszanki, oklejone są jaskrawymi etykietami, а liczba aromatów przekracza już kilka tysięcy. Przy czym to oczywiście aromaty napojów, owoców, gum do żucia. Jednakże za tymi przyciągającymi uwagę gadżetami kryje się ogromne kłamstwo.

Zorientujcie się, w jaki sposób nikotyna i cała ta chemia wpływa na organizm, w szczególności dziecięcy. Następnie podzielcie się tą wiedzą z dzieckiem. Powinno ono wiedzieć, że nikotyna to nie tylko narkotyk, ale i trucizna, która jest toksyczna dla układu nerwowego i sercowo-naczyniowego. W czasie palenia człowiek wdycha nie tylko ją, ale i cały «bukiet» trujących substancji, w tym także te, które przyczyniają się do powstawania nowotworów.

To, że nikotyna niszczy organizm, to jeszcze pół biedy. Główny problem polega na tym, że wywołuje ona chęć ponownego zapalenia. Pomóżcie dziecku samemu dojść do logicznego wniosku i zrozumieć, że palenie jest równoznaczne z codziennym przyjmowaniem regularnych dawek trucizny i stopniowym zabijaniem swojego organizmu przez samego siebie.

Wyjaśnijcie synowi czy córce, że bierne palenie także szkodzi i jest nie mniej niebezpieczne niż aktywne. Z tego też powodu nie pozwalajcie nikomu palić w obecności dzieci (czy to swoich, czy cudzych). Ani na zewnątrz, ani na klatce schodowej, ani w domu.

Bardzo ważne jest, by zdążyć z przekazaniem tych informacji do 13–14 roku życia, póki dzieci są jeszcze ufne i jesteście dla nich autorytetem. Nawiasem mówiąc, przeprowadzona wśród odwiedzających Klinikę Allena Carra ankieta wykazała, że właśnie w wieku 13–15 lat ludzie rozpoczynają swą przygodę z papierosem. Ale co robić, gdy dziecko już pali?

Co mają zrobić rodzice, których dziecko zaczęło palić?

  • Podstawowa zasada: nie rugajcie i nie obwiniajcie dziecka. Ważne jest, by pomóc mu podjąć decyzję o rezygnacji z papierosów. W przeciwnym razie agresja może wywołać protest i przynieść przeciwny skutek.
    Chcecie wiedzieć, w jaki sposób pomóc dzieciom w walce z nałogiem? W pierwszej kolejności zrozumcie, że one nie są winne. Mało kto z dorosłych domyśla się, że firmy tytoniowe rozwijają kierunki marketingu, wycelowane właśnie w dzieci. Zobaczcie jak podłe techniki stosują producenci: wpiszcie w wyszukiwarce zapytanie «reklama papierosów Kiss» lub «Wielbłąd Joe».
    Nam udaje się w ciągu zaledwie 6-7 godzin przekonać mądre i wykształcone dorosłe osoby do tego, że to wszystko jedno wielkie oszustwo. A co dopiero mówić o nastolatkach, dla których kwestia zdrowia, zachowań społecznych czy w rodzinie nie ma póki co wielkiego znaczenia?
  • Wyjaśnijcie dziecku, w jaki sposób rozwija się i działa uzależnienie od nikotyny. Akcentujcie to, że zostało oszukane, i że firmy tytoniowe na nim zarabiają. Opowiadajcie o tym, jak dobrze jest być wolnym i niezależnym zarówno od opinii innych, jak i wszelkich związków chemicznych. A wtedy uda wam się wyrwać dziecko ze szponów nałogu.

Często do szkoły zaglądają pracownicy firm, deklarujących walkę z paleniem wśród nastolatków. W rzeczywistości pracują oni dla koncernów tytoniowych. I co by nie mówili, to przewodnia myślą ich pogawędek jest to, że papierosy są tylko dla dorosłych. Z pewnością nie trzeba wyjaśniać jaki efekt zdanie to wywołuje wśród uczniów.